niedziela, 25 listopada 2012

Dlaczego Sudety?

Wiele osób zadaje mi pytanie, dlaczego akurat te góry, dlaczego ten region. Ale jak im to wyjaśnić? Z reguły jest tak, że gwałtowne uczucie przychodzi niepostrzeżenie i w najmniej odpowiednim momencie. A później jest już za późno na cokolwiek. Moje pierwsze spotkanie z Sudetami to zima 1981 roku i wczasy w Dusznikach- Zdrój, u stóp Gór Bystrzyckich. Byłem jeszcze młokosem, ale już pewne obrazy przemówiły do mnie nad wyraz silnie. Pamiętam pierwszą wycieczkę po okolicy, gdzie wyobraźnia pracowała na całego, gdy samochód wjeżdżał w głębokie jary, parowy i lawirował krętymi drogami. Gdy zobaczyłem niesamowite piaskowcowe formy Gór Stołowych, które przypominały postacie zaklęte w kamień. I gdy szum górskich strumieni zlewał się z przepięknie ośnieżonym aż po widnokrąg "morzem" świerczyny.
I wystarczyło...coś w sercu drgnęło i tęsknota pozostała. W kolejnych latach wracałem w te miejsca. Najpierw jeszcze z rodzicami, potem już samodzielnie. Za każdym razem doświadczałem tego samego. Jakiejś trudno wyrażalnej mieszanki zachwytu, nostalgii i wrażenia, że oto obcuje z terenem niezwykłym. Później, gdy trochę zacząłem interesować się historią regionu, zdałem sobie sprawę że to wrażenie było jak najbardziej na miejscu. Że Dolny Śląsk i Sudety są wyjątkowe,bo tam właśnie fantastyczny koloryt miesza się z niesamowitą geologią i historią (jakże wielokulturową) i tworzy mieszankę iście piorunującą.
Zróżnicowanie tego krajobrazu może doprowadzić do zawrotu głowy i bezsprzecznie nie ma ono swojego odpowiednika w Polsce. Zresztą w całej Europie można znaleźć jedynie kilka podobnych. Mamy tu wszystko. Od przestronnych i urozmaiconych pod względem rzeźby Sudetów zachodnich, gdzie prym wiodą monumentalne Karkonosze, z jakże surowym zimowym klimatem; przez bardzo tajemnicze Sudety środkowe, poprzecinane wieloma dolinami, co wpływa na bardzo zróżnicowany charakter tych pasm. Gdzie łagodne Góry Sowie kontrastują z głęboko wciętymi zboczami Gór Kamiennych, a już kawałek dalej z krajobrazu wyrasta kolejny cud natury, w postaci jedynych w naszym kraju gór płytowych. Mam oczywiście na myśli Stołowe. I wreszcie rozległe połacie Sudetów wschodnich, z dominującymi Jesionikami i nie mniej imponującym Masywem Śnieżnika, oraz jednym z najbardziej dziewiczych pasm sudeckich- Górami Bialskimi. A wszystko to w otoczeniu przepięknych i wyjątkowych zabytków i to nie tylko z dziedziny architektury ale też górnictwa, które w Sudetach rozwijało się od czasów neolitu.
Jakże zatem nie kochać tych gór? I dlatego nie przemawiają do mnie postrzępione tatrzańskie turnie, beskidzkie połacie i bieszczadzkie połoniny. Swój "kawałek" Tatr mam w karkonoskich kotłach polodowcowych, beskidzkie klimaty chociażby w Niskim Jesioniku a "dzikość" Bieszczad, odnajdę bez trudu w Górach Bystrzyckich lub Bialskich.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w Polsce mamy wiele pięknych i nader ciekawych miejsc. Zawsze tak uważałem i zdanie nie zmienię. Mamy bowiem wspaniały i zróżnicowany krajobrazowo kraj, w którym każdy może znaleźć coś dla siebie. I ja też znalazłem. Mimo że mieszkam w środkowej Polsce, moje serce już od wielu lat bije na Dolnym Śląsku. Gdzieś tam, wśród tych wyjątkowych gór, gdzie związek przyrody i historii zaowocował regionem niepowtarzalnym i arcyciekawym.

 



 Zdjęcia: internet      

3 komentarze:

  1. Wspaniały post a propo Sudetów...
    Bardzo ładnie je opisałeś... Tutaj rzeczywiście wspaniale łączy się historia z geologią...
    Ja też jestem zachwycony tymi górami i mimo, ze oczywiście ciągnie mnie do wyższych gór to Sudety zawsze bedą "moimi" górami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy byłby problem, jeśli wykorzystałabym jedno ze zdjęć do mojej pracy inżynierskiej? Byłoby oczywiście podpisane :) Bardzo proszę o odezwanie się do mnie na maila - natalia-ol@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jedno ze zdjęć jest mojego autorstwa (pierwsze). Jeśli więc o nie chodzi to nie widzę przeciwwskazań :)

      Usuń