wtorek, 29 stycznia 2013

Moje drzewa cz.1



Zabieram was dzisiaj w specyficzną podróż. W różne miejsca i przestrzenie, które łączyć będzie jedno- ich piękno, majestat i urok. Jako wielki miłośnik natury nie odmówię sobie przyjemności oprowadzenia was po świecie, który dla mnie jest absolutnie wyjątkowy i niepowtarzalny.

O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem...

Tak pisał Leopold Staff. I trudno się z tym nie zgodzić. Stanowią tylko skrawek jakże dalece bardziej złożonego i pięknego obrazu, a jednak pozostają w bliskim nam sąsiedztwie. Są niemalże tuż obok. Żyjąc spotykamy ich tysiące, może miliony, ale często nie poświęcamy im należytej uwagi. A przecież zasługują na to jak najbardziej.
Drzewa- niesłychanie piękne dzieła natury, które swoją złożonością i kolorytem upiększają każdy krajobraz a także...nasze wnętrze. Chyba bowiem każdy z nas, przynajmniej raz w życiu poddany był chwili, kiedy dostrzegł magię i niepowtarzalność tych istot. Żyjemy jednakże w dziwnych czasach. Zdecydowana większość ludzi patrzy niestety na drzewa nie jak na żyjące (i czujące) stworzenia, a tylko jak na "coś", co jest rzeczą lub...budulcem. Taka jest smutna prawda. Brak poszanowania dla natury które cechuje współczesnego człowieka, objawia się często działaniem na szkodę takich prawdziwych cudów.
  Grab, pomnik przyrody. Talar- dolina rzeki Grabi (woj. łódzkie)...

I jego potężna korona

Ale wróćmy do moich odczuć. Jako że od dzieciństwa wychowałem się w towarzystwie drzew (działka na prowincji), mo uznać że niemalże rosłem z nimi i od szczeniackich lat pozostawałem pod ich wrażeniem. Oczywiście nie od samego początku. Ale z czasem coś kazało mi te (szczególnie imponujące pod względem wymiarów) dęby, lipy, graby, sosny czy jesiony, obdarzyć jakimś swoistym szacunkiem i estymą. Wtedy jeszcze nie patrzyłem na nie w ten sposób jak chociażby dziś, ale już czułem że należy im się co najmniej szczególna uwaga.
Topole kanadyjskie- łódzki ogród botaniczny

Później przyszło już zainteresowanie i chęć dowiedzenia się czegoś w praktyce . Wielokrotnie podglądałem na działce swojego tatę, który skrupulatnie sadził i doglądał drzewek wszelakich (również owocowych). Pamiętam doskonale jak posadziłem swoje pierwsze. Było to chyba w czwartej klasie podstawówki. Nieopodal działki, na bezpańskim poletku znalazłem ledwo co stojącego, cudem zakorzenionego w bycie małego kasztanowca. Zrobiło mi się go żal i postanowiłem go przygarnąć. I być może pożył by jeszcze nieborak długie lata, ale nie dałem mu wyboru i przy pomocy małej łopatki i wiaderka pozbawiłem go możliwości egzystencji w tym zacisznym skrawku przestrzeni. Przetransportowałem go oczywiście z należytymi honorami na działkę i znalazłem najlepsze (jak mi się wtedy wydawało) stanowisko.
Dąb szypułkowy- łódzki park Źródliska

Niestety, ów kasztan nie dał mi satysfakcji udanego debiutu i nie dotrwał nawet do jesieni. To mnie jednak nie zniechęciło a wręcz przeciwnie, tylko zmotywowało do dalszych działań. I o ile pamięć mnie nie myli, następnego lata posadziłem już kilka drzewek. Tym razem się udało. Szczególnie dumny byłem z pewnego świerka. Wiozłem go na działkę na bagażniku swojego składaka ładnych kilkanaście kilometrów. A że był zmarniały i rachityczny, nie dawałem mu większych szans. Przyjął się jednak dobrze i żprawie 20 lat, kiedy to jakieś paskudztwo wlazło mu na korę (ponoć grzyb) i byliśmy zmuszeni ukrócić jego męczarnie. Potem dowiedziałem się od pewnego leśnika, że ten gatunek świerka jest wyjątkowo mało odporny i z reguły rzadko dożywa u nas sędziwego wieku.
Dąb. Talar- dolina rzeki Grabi (woj. łódzkie) Zdjęcie już historyczne. To piękne drzewo wycięto w zeszłym roku

Na działce, wspólnie z ojcem posadziliśmy przez lata wiele drzew. Mamy tam brzozy, klony, sosny, graby, świerki i jarzębiny. Jest też kilka dębów, akacji, osik oraz lipa, jesion i dwie jodły. Oczywiście są też drzewka owocowe, gdzie prym wiodą nieocenione wprost jabłka antonówki (idealne na przetwory). Dzięki nim mamy niemalże co roku wspaniałe i (co najważniejsze) pozbawione chemii owoce.
Działkowe srebrne świerki (dwa różne gatunki)

Nie wyobrażam sobie zatem życia, pozbawionego obcowania z tymi wspaniałymi tworami matki natury. Gdziekolwiek jestem, staram się zwracać uwagę na ich obecność i cieszy mnie ich widok, kiedy to można bez skrępowania oddać się celebracji ich złożonego piękna.
Kolejny działkowy okaz. Świerk pospolity "Emsland"

Równie mocno przemawia do mnie sytuacja odwrotna. Kiedy dane jest mi widzieć ich upadek, całkowity brak poszanowania ze strony człowieka i traktowanie czysto przedmiotowe. Na to jednak w większości nie mam wpływu, toteż jedyne co mogę zrobić, to zaakceptować istniejący (nie-) porządek rzeczy.
 Wierzba płacząca- łódzki park Źródliska

Obcowanie z drzewami to nie tylko podziwianie ich charakteru, uroku czy kolorytu. W dużym stopniu to także odczucie bardziej wewnętrzne. Ma ono miejsce wtedy, kiedy mamy możliwość świadomego wyciszenia się lub relaksacji w cieniu ich przepastnych koron.
Często z takiej właśnie perspektywy, lubię podziwiać urok drzew

W kolejnym wpisie na ten temat podzielę się z wami kilkoma refleksjami, odnośnie takiego właśnie obcowania z tymi najbardziej chyba majestatycznymi przedstawicielami fauny.

Przydrożne wierzby białe. Kiedyś gmin wierzył, że właśnie w tych drzewach siedzi "licho"- Ślądkowice (woj. łódzkie)

Usychający niestety, kilkusetletni dąb szypułkowy w Dankowie (woj. śląskie)


 
 

 




 

  




   
    




     
    

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam i wierzby (i te płaczące i te przydrożne) i graby (ich powyginane konary), choć chyba najbardziej i tak brzozy... :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Że brzozy to mnie wcale nie dziwi. To chyba ulubione drzewo większości kobiet ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Medart, prośba od Piotra Dzikiego: "Abi, prośbę mam :).
    Daj znać Medartowi by dorzucił w komentarzach u siebie na stronie wpis przez adres URL." :)... Najwyraźniej Piotr nie może u Ciebie dodać komentarza....

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm...nie wiem czy dobrze zrobiłem. Nic tam w ustawieniach nie było o wpisach przez URL, ale zmieniłem opcję na "komentarze dla wszystkich". Może będzie ok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć :)
    Dobrze zrobiłeś, dobrze, teraz mogę dodać kilka słów.
    A stronę masz ciekawą :), co prawda nie każda rzecz jest tu dla mnie do końca jasna ale ogólnie intrygująca tematyka.

    Będę zaglądał regularnie.
    Narazie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Piotrek :) Ja też dość regularnie podglądam Twoje wycieczki. Nie może być inaczej ;)

      Usuń
  6. Kiedyś w pewnej wsi była "legenda" że w pewne drzewo lubią bić pioruny . Pojechaliśmy tam, wieś Koźla, woj. lubuskie, oczywiście ze sprzętem typu szpadel i wykrywacz , wówczas był to typ PI, samoróbka na militarkę. Nie pamiętam jaki to był gatunek, lata robią swoje, ale było widać na nim ślady charakterystycznego rozłupywania pnia jakie zostawia elektryczność szukająca uziemienia, niektóre zabliźnione , kilka świeżych. Szczere pole , kilka drzew na miedzy, a ze śladami uderzeń tylko jedno. Już kilka chwil z wykrywką wokół drzewa piszczy aż miło.
    Na głębokości ok 70cm między korzeniami drzewa sporo żelastwa, jakaś siatka , druty - ktoś wywalił złom i zakopał.
    Zagadka rozwiązana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tyle złomu faktycznie robiło swoje. Choć są gatunki, które bardziej niż inne ściągają pioruny. Według jednych to przez znaczne pokłady wilgoci (olcha). Inni natomiast uważają, że to dzięki swoistemu oddziaływaniu magnetycznemu (dąb). Jest trochę teorii.

      Usuń
  7. Hej, :-)
    bardzo dziekuję za odwiedziny u mnie i "nawałnicę" komentarzy. :-)
    Oczywiscie robię rewizytę.
    Drzewa... Rzeczywiście... Nawet ja, a jestem osobą uwielbiającą wędrówki, spacery w naturalnym środowisku (góry, wyżyny, las, jeziora itd...), mało zwracam uwagi na drzewa. Czasami tylko zauważam np. jakiś nietypowy kształt gałęzi, albo niesamowite położenie jakiegoś drzewa itd...
    Bardzo ciekawy post, udane zdjecia, a drzewa...? Rzeczywiście, tez uważam warte są większej uwagi... :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rewizytę Jacek. Pozdrawiam również :-)

      Usuń