wtorek, 4 grudnia 2012

Ta mityczna Ślęża



O tajemnicach związanych ze świętą górą Słowian można by napisać nie jeden wyczerpujący elaborat. Nie może być inaczej. Historia niejednej nacji czy narodu jest niczym młokos, wobec historii tej niezwykłej góry. Zresztą co tu dużo mówić- historii wciąż dziś mało poznanej.

"Jest tam „wielka grota w kształcie jaja, ściany idealnie gładkie, a na środku wielki kryształ. Kształt i kolory jakby co chwilę się zmieniały. W części centralnej było coś na kształt swastyki - być może to był czarny wir, ale ja widziałem swastykę. Gdy nas tam przywieziono była wiosna. Ile czasu byłem pod ziemią nie wiem, moja skóra była szara, ręce od ciężkiej pracy wyglądały jak szpony. Co utkwiło mi w pamięci to zastrzyki, po których mogłem pracować bez przerwy i jedzenia, potem zapadałem w dziwny letarg, z którego wyrywały mnie owe zastrzyki. Jednak rysunki jakie malował i szkicował Rosjanin (nazywał się Zwiezdin) najbardziej utkwiły mi w pamięci. Rysował górę, na której pracowaliśmy, opowiadał o niej bez przerwy. Przed wojną był geologiem, zajmował się poszukiwaniem złóż żelaza, teraz jednak szukał innej rudy, takiej z której można wyprodukować super bombę. Lecz nie to go ożywiało najbardziej lecz wnętrze góry, był to ponoć nie wybuchły wulkan, a w jego wnętrzu znajdowały się naturalne groty, hale i chodniki. Niemcy znaleźli podziemne komnaty ogromnych rozmiarów, na jej środku stał wielki diament, źródło gigantycznej mocy, sam Himmler przyjechał aby go obejrzeć. Opowieści i rysunki tego Rosjanina wyryły się głęboko w mojej pamięci. Tuż przed wkroczeniem Rosjan, Zwiezdina wywieziono gdzieś w okolice Waldenburga (Wałbrzych). Ja natomiast jako elektryk, zostałem zabrany pod ziemię do części góry, której nie znałem. Mieliśmy wszystko demontować i zasypywać chodniki, które wcześniej drążyliśmy i wtedy widziałem diament pierwszy i ostatni raz - był piękny, taki jak opowiadał Zwiezdin, magiczny, mienił się wszystkimi kolorami tęczy, hipnotyzował - trwało to chwilę, lecz nigdy tego widoku nie zapomnę..."


Przytoczony wyżej fragment to jakby nie patrzeć swoista "historia alternatywna", która powraca niczym nieznośny bumerang, podczas pewnych koncepcji autorskich. Zresztą nie trzeba sięgać aż do takich przykładów by zdać sobie sprawę, iż Ślęża sypie niespodziankami na prawo i lewo. Jak pokazują ostatnie badania, słynne rzeźby kultowe w okolicy wierzchołka góry (Panna z Rybą i Niedźwiedź) mogą być starsze niż się obecnie sądzi. I to być może o tysiące (!) lat. Niewiarygodne? A może wcale nie. Dlaczego bowiem pewna symbolika odnaleziona na Ślęży, żywo przypomina na przykład tę znaną z Sumeru.
I dlaczego Ślęża znajduje się idealnie na siatce tzw. pentagramowego centrum Świata?

Osobiście zresztą uważam że owa siatka jest niczym innym, a tzw. "siecią wilka" opisaną przez naszego znakomitego ufologa Kazimierza Bzowskiego. Abstrahując już od spekulacji, czy w istocie istniał hitlerowski projekt "Ebores" (poszukiwania Ślężańskiego kryształu i podziemnych grot) a także jeszcze bardziej fantastycznego "Brunhilda" (mającego swoje źródła w eugenice), trzeba zwrócić uwagę na parę kwestii.
Po pierwsze jeśli już idziemy tropem wojennym ,to nie da się ukryć że są realne przesłanki na to, że prowadzono prace w obrębie masywu Ślęży. Pracowało tu przynajmniej jedno komando więźniów. Wszelkie zaś znaki sugerują że miało to miejsce na zachodnich zboczach Ślęży i najprawdopodobniej na północnych Czernicy.
Jest jeszcze trop w postaci szybu w okolicy wieży widokowej (sam stwierdziłem w jednym miejscu obecność jakby kruszywa skalnego, które może sugerować odstrzał naturalnych skał i zakrycie "czegoś" urobkiem). To oczywiście luźna hipoteza, ale...
Również to co pozostaje pod kościołkiem na szczycie wciąż budzi gorące emocje. I nie mam tu na myśli fundamentów zamku, gdyż niedawno natrafiono jeszcze niżej na...coś starszego. Niestety dużo też daje do myślenia stanowisko kurii wrocławskiej, która trzyma na dystans wszystkich ciekawskich (w tym niektórych archeologów). Ktoś tu chce mieć monopol na prowadzenie badań, czy chodzi może o coś innego?
Kolejnym ważnym aspektem jest promieniowanie samej Ślęży. Jak stwierdziło wielu radiestetów, mamy tu do czynienia z niezwykle silną wibracją, rozpoznawalną w wielu miejscach góry. Nie tylko przy skałach w okolicy wierzchołka, ale też przy zródle Jakuba czy tzw. świętym źródle Ślęży. Również kilku badaczy zwracało uwagę na idealne energie pentagramowe całego masywu.

Leszek Matela, jeden z czołowych polskich badaczy "miejsc mocy" niejednokrotnie wspominał o możliwości "reprodukcyjnej" dla wielu istot żywych, przebywających w tych rejonach. Z kolei inny sławny radiesteta poświęcił parę miesięcy by "prześwietlić" górę wzdłuż i wszerz. Efektem jego pracy stała się interesująca mapa podziemnych instalacji, których potencjalne istnienie wykrył.

Czyżby pozostałości po projekcie "Ebores"?
Nie można tego wykluczyć, gdyż najprawdopodobniej naziści doskonale wiedzieli "co w Ślęży piszczy". Jednak mimo przynajmniej kilku interesujących tropów mamy tu spory problem z odszukaniem nawet potencjalnych wejść pod ziemię. Napomknę tylko, że kolejny ciekawy trop stanowi zabytkowy Browar w Górce (i jego otoczenie), oraz wieś Sulistrowiczki.
Kilka luźnych wskazówek łączy także Ślężę z niedalekimi Górami Sowimi i projektem "Riese".
Ta niezwykła góra wciąż więc zaskakuje nie dając się jednoznacznie sklasyfikować i zaszufladkować. I dobrze. To przecież święte miejsce wszystkich Słowian, a my powinniśmy dbać o swoją daleką choć ważną spuściznę.

Na koniec mała dygresja. To szczera prawda że Ślęża posiada ten niesamowity lecz wyczuwalny klimat. Kto choć raz tam był wie co mam na myśli. Co prawda by tego doświadczyć potrzebna jest chwila wyciszenia, pewnej nostalgii i zadumy, choć może nie jest to konieczne. Dla mnie akurat było.
I jeszcze pewien zagadkowy fakt. Na zachodnim zboczu tej wyjątkowej góry znalazłem jedno z bardzo ciekawych miejsc. Według opinii geologa z którym rozmawiałem, to ewidentnie nie jest dzieło natury. Mam na myśli starannie ociosane bryły gabrowej skały, stanowiące być może luźną budowlę lub postument pod (co właśnie?)

Takich miejsc można spotkać znacznie więcej. Kolejna Ślężańska tajemnica. Tak ich wiele a przecież...nigdy dość.
         
   
               

8 komentarzy:

  1. Cześć, piszesz o szybie w okolicy betonowej wieży . Dasz mi dokładny namiar? zapraszam na www.zamekgogolow.blogspot.com , kilka ciekawostek o Ślęży.

    OdpowiedzUsuń
  2. Karol- szybu nie znalazłem. Natomiast dowiedziałem się o nim z trzech niezależnych miejsc. Nie mam pojęcia czy istnieje, natomiast pewne ślady pod wieżą mogą świadczyć o tzw. "sztucznym gruzowisku" maskującym potencjalne wejście. Mam zamiar przyjrzeć się temu na spokojnie w przyszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na jedną z naszych akcji, poszperamy wspólnie. W rejonie masywu mamy na koncie trzy skrytki zawierające dość ciekawe rzeczy . Pierwsza na pewnej górce, druga i trzecia na zboczach Ślęży. Konkurencji się nie boję, bo schowki cechowała pewna powtarzalność i na pozór trzy różne sposoby chowania mają wspólną cechę , na którą wpadłem przypadkowo. Inaczej bym nic nie znalazł, decyduje przypadek.
    Proponuję film o pewnej wieży, i o Walońskiej Grocie.
    https://www.youtube.com/user/karolsawiak1/videos?flow=grid&view=0

    mój namiar karolsawiak2@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy blog. Dzięki za zaproszenie. Interesujący jest ten temat zwłaszcza "projektu Ebores" w tym wpisie. Czy można coś więcej na ten temat? Może jakieś źródła internetowe, książkowe (tytuły). Szukałem i właściwie nic na ten temat nie ma w necie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Vasco- bo w gruncie rzeczy projekt "Ebores" i "Brunhilda" to nader enigmatyczne rzeczy. Można je oczywiście odnieść do prac prowadzonych na Ślęży (bo były takowe), ale czego one dotyczyły i czy w istocie tak się nazywały, trudno powiedzieć. Informacje o nich znalazłem o ile pamiętam na forum "Projektu Cheops". A wiadomo że tego typu źródła to "wszystko i nic". Więc nie skupiał bym się na konkretnych nazwach bo zapewne nie prowadzą do niczego. Bardziej konkretne tropy to według mnie chociażby analiza materiałów sporządzonych przez pewnych radiestetów właśnie. Kolejnym krokiem powinna być ich weryfikacja z właściwymi pomiarami przy użyciu np.georadarów. Z tego co wiem jednak, jak na razie nikt takiej weryfikacji się nie podjął.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masyw Ślęży też bardzo lubię... Tajemnic i nierozwiązanych zagadek na pewno jest tam co niemiara... :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie poznaje tych skałek. Możesz dać namiar?
    Zapraszam do siebie http://wycieczkizinnejbeczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Blokowiska znajdują się za tzw.Bialskim Rozdrożem, w bliskim sąsiedztwie szlaku niebieskiego. Idąc nim pod górę, można zlokalizować je po lewej stronie.

      Na bloga oczywiście zajrzę :)

      Usuń