poniedziałek, 14 września 2015

Moto Weteran Bazar


Edycja wrześniowa. Na dwie wcześniejsze niestety nie udało mi się zajrzeć, za to obiecałem sobie, że na tę kończącą sezon zawitam na pewno. I tak się stało :)
Jak było? Jak zwykle na tej imprezie: tłumnie, głośno, niezwykle barwnie i interesująco. Znów zjechało sporo pasjonatów i kolekcjonerów z całej Polski, oraz goście z Czech, Niemiec, Rosji czy Holandii. Znów można było nacieszyć oczy ogromem szpargałów oraz fantów z zamierzchłych czasów, klasyków dwóch i czterech kółek, a w tej nieprzebranej skarbnicy wypatrzeć też coś dla siebie. Jak zwykle miłośnicy zabytkowej motoryzacji, militariów, oraz antyków nie wyszli zawiedzeni. I choć z edycji na edycję coraz drożej niestety, to jednak naprawdę warto tu wpaść, zakosztować tej niezwykłej atmosfery i obejrzeć setki rzeczy, które na co dzień pooglądać możemy co najwyżej w wybranych placówkach muzealnych.

Impreza tradycyjnie odbyła się przy stadionie klubu "Start"

Można by rzec: "1001 drobiazgów"

Militarny szpej...

dominował na wielu stoiskach

Tradycyjnie były też "wykopki"...

I duperele wszelakiej maści

"Wiosło" w otoczeniu ikon, lamp i zegarów gabinetowych. Takie widoki nikogo tu nie dziwią

Rowery produkcji niemieckiej sprzed półwiecza

Były też fajne, umundurowane dziołchy ;-)

Od haftowanych Ułanów, po skrzynki amunicyjne. Dla każdego coś miłego

Kolejne przebogate stoisko

Te maszyny pamiętam jeszcze z rodzimych dróg

Były też projekty bardziej futurystyczne

Pięknie odrestaurowana M-ka

Kogo nie stać było na dużego, mógł nabyć miniaturkę ;-)

Simson Suhl z końca lat 50. Spory rarytas...

oraz bardziej popularna DKW KS 200

Cylindry i bloki dla weteranów

Pod wspólnym dachem dumnie prezentowały się Triumph, Indian oraz...Romet Ogar  :-)

Ekipa ze sklepu na Zgierskiej, postawiła na pełen rozmach

Harley-Davidson WLA. Marzenie niejednego maniaka dwóch kółek

Ford model Y (lata 30. XXw.)

Mercedes-Benz 190C z lat 60.

Był też kącik klasyków PRL-u

Taką milicyjną Warszawą, jechałem za brzdąca przynajmniej kilka razy :-)

Studebaker Lark VI z 1959r...

i jego wciąż sprawne "serce"




2 komentarze:

  1. w sensie jako dziecko tak rozrabiałeś, że musieli Cię wozić na komisariat Warszawą? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak to nie. Miałem wuja w MO :-)

      Usuń