piątek, 22 września 2017

Moto Weteran Bazar 2017


Wstyd się przyznać, ale była to dopiero pierwsza edycja, na której zameldowałem się w tym roku. Niestety tak niefortunnie składało się przez poprzednie miesiące, że i odsłona zimowa i kolejne w maju oraz czerwcu, pozostawały poza moim zasięgiem. Ale oto nastał wreszcie ładny wrześniowy poranek, i skierowałem swoje kroki prosto na stadion klubu sportowego "Start", by po raz kolejny uczestniczyć w tej znamiennej uczcie dla kolekcjonerów, zapaleńców i maniaków wszystkiego co wiekowe, jeżdżące i "pachnące prochem" ;)

Trochę fotek:
Każdy skrawek stadionu wykorzystano niemalże w 100%

c.d.

Stoiska ciągnęły się we wszystkich kierunkach

Namiot z wojskowym szpejem

Tutaj bez dobrej spostrzegawczości, ani rusz...

c.d.

Stare meble, instrumenty, przedmioty codziennego użytku i...wiele prawdziwych "perełek"

Trochę wykopków i "strychowych skarbów" ;)

Militaria

c.d.

Motoweteranbazarowy mix

c.d.

Te dwa Citroeny kojarzę z poprzednich edycji

Wiwatówka, ckm Browning i Bergmann, Sten, Panzerfaust oraz lekki moździerz. Można by tym wywołać niezłą awanturę ;)

Osa M50- eksportowy hit początku lat 60. XXw i jedna z lepszych konstrukcji tamtych czasów. Niestety skuter produkowano tylko sześć lat, przez co na rodzimym rynku stanowił dużą rzadkość  

Jednoślady, dwuślady i zatrzęsienie części. Żeby tak jeszcze mieć odpowiednio gruby...portfel

"Wujka Franka Motór" M06- to jedna z prostszych i wytrzymalszych rodzimych konstrukcji  

Druga młodość radzieckiego Iż-350

Lekko przerobiona DKW, Simson i reszta jednośladowej braci

Nysa 522 oraz Wartburg 353, w latach 70 i 80 bardzo popularne na polskich drogach

Ten Renault Celtaquatre z połowy lat 30. przykuwał uwagę...

podobnie jak stylizowany na hot roda Ford, z silnikiem V6

Dość rzadki u nas youngtimer- Toyota Celica GT z poł.lat 70

Willys MB, cierpliwie czekał na nowego właściciela i...lepsze czasy



     

9 komentarzy:

  1. Te auta to na sprzedaż czy dla pochwalenia się? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sprzedaż lub ewentualnie- zamianę.

      Usuń
    2. Gdybym cierpiał na nadmiar gotówki to takiego Wartburga bardzo chętnie :)

      Usuń
    3. Ponoć całkiem wygodne, pojemne i ekonomiczne autko. Sąsiad w przeszłości posiadał i chwalił, lecz na początku lat 90. miał udar, przestał jeździć i samochodu się pozbył.
      Co do Wartburgów, to podobały mi się typy 311-313. Miały swoisty urok. Późniejsze już trochę za kwadratowe jak dla mnie ;)

      Usuń
    4. Wartburg 313 wygląda jak amerykański wóz ;) Myślę, ze taki to dopiero zrobiłby teraz na drogach furorę :D

      Usuń
    5. Furorę robią. Jakby nie patrzeć, moda na pojazdy z byłego bloku wschodniego w ostatnich latach, wciąż ma się dobrze:
      https://www.youtube.com/watch?v=WzdROSLO93E

      Usuń
  2. Pięć lat temu oddałem na szrot Skode 105-teraz żałuję
    Zimą paliła 10 na 100 i brała olej.Latem na autostradzie(Francja)6,5 na 100 po wymianie gaźnika.
    Przejechałem 280 tys.bez żadnych remontów silnika.Nigdy nie miałem awarii na trasie,za wyjątkiem dwóch kapci,pierwszy na drugi dzień po zakupie:)Nie wiedziałem gdzie jest koło zapasowe:)Został mi do niej cały zestaw naprawczy.

    Po Walimiu jeździł taki:
    https://www.youtube.com/watch?v=9rfUzAFw-K4

    Właściciel wyjeżdżał nim z całą rodzinką tylko w niedzielę,bo dużo palił.Filmowcy kilka razy wypożyczali ten samochód.W latach 1969/70 ZPL"Walim" zakupił w Szwajcarii automatyczne krosna firmy"Rutti".Montować krosna przyjechał młody Szwajcar.Przyjeżdżał nowym Oplem Cadetem,gdy zobaczył tego Mercedesa,to chciał się zamienić na tego Opla.Czy doszło do wymiany nie wiem,ale Mercedes zniknął.Właścicielem Mercedesa był komendant MO.Ja zacząłem od Jawy 350,"wywrotna"była:)Po Walimiu jeździło sporo ciekawych powojennych motorków.
    Najlepszy jednak był niemiecki pług do odśnieżania,
    który"garażował"na Przełęczy Walimskiej.Gdy zimą dosypało śniegu,to dwa"buldogi"przedzierały się na przełęcz i ciągły go do Walimia i nazad na przełęcz.
    Te"buldogi"były nie do zdarcia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skodzinka 105 to był faktycznie udany model.Chwaliło go min.wielu ówczesnych taksówkarzy :)
      A co do Merca, to musiał wzbudzać tam nieliche zainteresowanie. Takie wozy mają niezaprzeczalny urok i co tu dużo mówić, w porównaniu do współczesnych "pudełek" są istnym dziełem sztuki.

      P.S. Cadeta za takiego Merca? Szczerze mówiąc jakaś mocno pokrętna ta transakcja :\

      Pozdrawiam również

      Usuń