wtorek, 2 października 2018

Moto Weteran Bazar


Podobnie jak przed rokiem, "zdążyłem" jedynie na ostatnią edycję w sezonie. Ale dobre i to, wszak na tak ciekawej (i już legendarnej) imprezie, meldować się przynajmniej raz na sezon to niemalże mus :)
Znów było fajnie, znów dopisała frekwencja, choć pogoda (szczególnie w sobotę po południu)- niekoniecznie. Ale nie to jest tam w końcu najistotniejsze. M.W.B., to przede wszystkim fantastyczna atmosfera i cały, nieprzebrany wręcz "sezam" skarbów wszelakich. Wystarczy przyjść, by przekonać się o tym osobiście.
Krótka galeria:

Parking przed stadionem "Start" jak zwykle pękał w szwach

W środku...

zaczyna się...

moto bazarowe szaleństwo...

i przedstawienie wszelakich skarbów...

w najróżniejszych możliwych odmianach

Jak zwykle, trzeba mieć tutaj ostry i przenikliwy wzrok ;)

Mebelki...

ceramika, szkło, srebro, mosiądz- jest wszystko, czego dusza zapragnie

Znajdzie się nawet lektura i wydawnictwa sprzed lat

Obowiązkowo są też militaria

"Adriany" i brytyjski Mk.II, w otoczeniu broni białej i palnej

W takim wdzianku, żadna zima nie straszna :)

Stary wojskowy rower z Ukrainy, czekał cierpliwie na nabywcę...

podobnie jak to cacuszko, już z mechanicznym wspomaganiem

BMW i NSU, dumnie prezentowały wdzięki weteranów

Były też inne ciekawostki, jak choćby ten skuter DKW

Ładnie odszykowana CZ 175 typ 450, produkowana przy ścisłej współpracy z Jawą

Nasz rodzimy Romet Komar z lat 70. też przykuwał uwagę

Zdarzały się też bardziej radykalne przeróbki

Honor nielicznych na tej edycji samochodów, bronił min. Fiat 125p z końca lat 70...

Ford Taunus, rocznik 1965...

najsłynniejsza terenówka rodem z Rumunii- Aro 24...

oraz Gaz M-20 Pobieda,z połowy lat 50., czekający na lepsze dni





5 komentarzy:

  1. Do Komarka czuję sentyment:))
    Motorower Komar wygrałem na loterii w 1967 roku...za 5 zł,kosztował 4 500 zł.Odebrałem go we Wrocławiu.To była sensacja w Walimiu:)
    W latach 60.ubw.fotografowałem na Walimskich Patelniach Rajd Polski(startowali z Krakowa),Ford Taunus też śmigał:)
    Na Patelnie nadjeżdżali w nocy,od strony Przeł.Walimskiej ukazywały się snopy świateł reflektorów.
    Dzwonów nie było,tylko jeden zaliczył Andrzej
    Dąbrowski.Opowiadał o tej kraksie w TV.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno Pana nie było. I tych ciekawych wspomnień sprzed wielu lat ;)
      Pozdrawiam również.

      Usuń
  2. Zaglądam tu,chodzę po górach...jeszcze mnie"nie wyczyścili":)
    https://www.againstgravity.pl/films/czysciciele-internetu
    :)

    OdpowiedzUsuń