sobota, 22 marca 2014

Karkonosze / Izery 2013



Część 8- Karkonosze - Ścieżka nad Reglami

Pora zakończyć relację z zeszłorocznych wojaży po Karkonoszach i Górach Izerskich. Na deser zostawiłem sobie szlak, który w mojej prywatnej ocenie (choć nie tylko) należy do jednych z najpiękniejszych w polskiej części Karkonoszy.
Mowa o Ścieżce nad Reglami. Ta niezwykle malownicza i zróżnicowana trasa (oznaczona kolorem zielonym), ciągnie się od Hali Szrenickiej na zachodzie, poprzez dno Małego i Wielkiego Kotła, Kocioł Jagniątkowski, Hutniczy Grzbiet, Przełęcz Karkonoską i kończy swój bieg przy słynnej formacji skalnej- Pielgrzymy. Tym razem odwiedziliśmy jego najbardziej chyba atrakcyjną część, ciągnącą się od Hutniczego Grzbietu aż do Hali Pod Łabskim Szczytem.

Tego dnia już od samego początku aura była zachęcająca. Niewielkie zachmurzenie z przejaśnieniami i minimalny wiatr, zapowiadały bardzo przyjemną wędrówkę. I tak było w istocie. Gdy dotarliśmy na Petrofkę leżącą na  Hutniczym Grzbiecie, chmury zaczęły z wolna ustępować i niebawem słońce przejęło inicjatywę. Zrobiło się przyjemnie, ciepło, a od widoków ze szlaku serce rosło.
Początkowy jego odcinek wiedzie głównie lasami, choć znacznie przetrzebionymi, gdyż jeszcze przed Rozdrożem pod Jaworem zalega wiele wiatrołomów. To pamiątki po częstych wiatrach fenowych, szalejących w Karkonoszach głównie wiosną i jesienią. W okolicach Kotła Jagniątkowskiego otwierają się pierwsze dalekie widoki na Pogórze, zaś za Rozdrożem pod Wielkim Szyszakiem las rzednie, a my wstępujemy do coraz bardziej skalistej krainy.
Odcinek trawersujący dno kotłów należy do najpiękniejszych. Nie tylko ze względu na zapierające dech widoki, ale też (a może przede wszystkim) wyjątkową atmosferę obcowania z czystą surowością tych gór. Turystów kręci się tu zdecydowanie mniej niż "na górze" i dlatego szlak pozostaje bardziej "dziewiczy i odludny". Warto zajrzeć tu także jesienią, kiedy rdzawo- brązowe poszycie dna zachwyca niezwykłym kolorytem, pięknie kontrastującym z szarością granitowych skał.
Znamiennym miejscem tego odcinka są tzw. Śnieżne Stawki. Są to małe i dość płytkie zbiorniki wodne, które często zimą zamarzają aż do samego dna, dlatego też na próżno szukać w nich jakichkolwiek stanowisk fauny. Po obfitych deszczach i okresach wzmożonego topnienia śniegu, powstają tu również inne jeziorka okresowe.

Wielki Kocioł na fotografii z początku ubiegłego wieku

Podziwiając Kotły z okolic Śnieżnych Stawków, możemy dostrzec poszczególne formacje skalne, które posiadają ciekawe nazwy własne (Ząb Rekina, Turnia Popiela, Rynna Skrzatów, Piekiełko czy Żleb Patronów). Z tego miejsca robią one rzeczywiście ogromne wrażenie, które często potęguje np.posępna aura pogodowa. Trzeba nadmienić także, że dno obu tych karkonoskich kotłów, obfituje w wiele bardzo rzadkich gatunków roślin. Na przykład Skalnica Śnieżna jest endemitem, mającym tu swoje jedyne stanowisko w całej Europie Środkowej. Zaś na pobliskich skałach występują ciekawe porosty (Rhizocarpon lecanorium), które należą do najstarszych roślin Karkonoszy (osiągają nierzadko 600-700lat). Ze zwierząt żyje tu też kilka gatunków ptaków, oraz rzadki reliktowy ślimak arktyczny.

Opuszczając dno Śnieżnych Kotłów, szlak robi się mniej kręty, choć cały czas zachowuje swój górski charakter i wśród połaci kosodrzewiny prowadzi nas do Łabskiego Kotła. Nie jest on już tak widowiskowy jak poprzednie, gdyż jego ściany lodowiec nie wyszarpał aż z taką "zajadłością". Jednak i tu doświadczyć możemy wspaniałych przeżyć, głównie za sprawą fantastycznych widoków na stronę północną i zachodnią. Pięknie widać stąd Pogórze, Rudawy Janowickie, Góry Izerskie, Szrenicę i sporą część Kotliny Jeleniogórskiej. Wkrótce zaś ukazują się dachy schroniska Pod Łabskim Szczytem, do którego odwiedzenia namawiam zawsze bardzo gorąco. :)

Schronisko Pod Łabskim Szczytem (Alte schles Baude) około roku 1912

Ze schroniska zeszliśmy malowniczym niebieskim szlakiem (Czeska Ścieżka), uznawanym za jeden z najstarszych w obrębie polskich Karkonoszy. Właśnie tutaj już w średniowieczu istniał trakt, którym wędrowano z okolic Szklarskiej Poręby do Czech. Nam zaś pozostało już tylko za Czeską Kładką przecinającą Szrenicki Potok, odbić w prawo, by cichymi, leśnymi duktami powrócić do Michałowic. :)


 Rozpoczynamy Koralową Ścieżką w okolicach Jagniątkowa


 Polski Potok na Długim Grzbiecie

 Trawers Długiego Grzbietu

 Na Petrowce biwakujemy przy jednej z naszych ulubionych wiatek

 Początkowy odcinek Ścieżki nad Reglami. Kładki pomagają przebrnąć przez tutejsze, podmokłe łąki

 Pierwsze widoki na stronę północną

 Odcinek początkowo prowadzi głównie przez las...

 Choć z czasem drzew ubywa i pojawia się więcej skałek

 Zaczynamy podejście

 Pierwsze wiatrołomy...

 A niebawem docieramy do miejsca mocno przetrzebionego przez wichury

 Kolejne widoki

 Zbliżamy się do Jaworowej Łąki

 Szlak wyraźnie się obniża

 Widok ze szlaku na Czarny Kocioł Jagniątkowski

 Okolica Rozdroża pod Jaworem

 Przy potoku Wrzosówka

 Podchodzimy na Rozdroże pod Śmielcem

 Niesamowita rzeźba natury

 Kolejne widoczki na północ

 Nieliczne drzewa w okolicy Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem

 Za rozdrożem charakter szlaku ulega wyraźnej zmianie

 Po mału wchodzimy do skalnego świata Karkonoszy

 Drzewa na dobre ustąpiły miejsca szerokim połaciom kosodrzewiny

 Pierwszy widok na Wielki Kocioł...

 I północną część Grzędy

 Część wschodnia...

 I centralna

 Zbliżenie na najciekawsze żleby, turnie...

 I majestatyczne granitowe ściany

 Na dole połacie śniegu zalegają nawet latem

 Widok na tzw. Młakę, jedno z okresowych jeziorek

 Zielony szlak w Wielkim Kotle

 Nieliczne chmury ocierają się o najwyższe partie

 Widok na Śnieżne Stawki

 Rzut oka za siebie...

 I podchodzimy do pierwszego ze stawów

 Wody jest sporo. Szlak idący jego brzegiem jest częściowo zalany

 Widok znad lustra wody

 Kosodrzewina niemalże do niej "wpełza"

 Przejrzystość wody znakomita

 Widok znad stawiku

 I jeszcze jeden, na centralną część kotła

 Aż chciało by się przynajmniej pobrodzić ;)

 Sesja z Wielkim Kotłem w tle

 Bloki karkonoskiego granitu

 I jeszcze raz kocioł

 Drugi ze stawów

 Kierujemy się w stronę mniejszego z kotłów

 Szlak tutaj, to nierówne skalne rumowisko. Aż miło chodzić!

 Widoki na Pogórze, Góry Izerskie i część Kotliny Jeleniogórskiej, są doprawdy przednie

 Kolejne okresowe zbiorniki wodne

 Pomału wchodzimy do Małego Kotła

 Uwieszony skalnego bloku, poprosiłem o uwiecznienie :)

 Fragment szlaku

 Mały Kocioł też potrafi zachwycić

 Ściany kotła mają strukturę mocno spękanych skał granitowych i wyraźnie widocznej żyły bazaltowej

 Północna część

 Kolejne stanowisko Sasanki alpejskiej (Anemone alpina L.)

 Mały Kocioł

 Ścianę zachodnią kotła, w dużej mierze porastają rośliny

 Wyraźnie ciemniejsze (od góry) skały bazaltowe

 I jeszcze jeden widok ze szlaku

 Również tu spoczywają połacie zbitego śniegu

 Ilekroć tu jestem, zawsze korci mnie by tam podejść ;)

 Czosnek siatkowaty (Allium victorialis)- roślina trwale zagrożona wyginięciem

 Centralna panorama Małego Śnieżnego Kotła

 Jeden z mikro-wodospadów, których minęliśmy dziesiątki

 Opuszczamy kocioł, kierując się dalej na zachód

 Jeszcze jedna fotka z nieco wyższego punktu. Trudno żegnać się z takimi widokami

 Szlak wiedzie wciąż skalistymi rumowiskami

 Widok na Szklarską Porębę i Góry Izerskie

 I ostatnie spojrzenie za siebie. Z lewej pokazał się już Wielki Szyszak

 W kosodrzewinie po pas wędrujemy dalej

 Widoki na pogórze i dalszą część kotliny

 Ścieżka nad Reglami w okolicy Łabskiego Upłazu

 I jeszcze raz pogórze

 Niebawem wyłania się Szrenica

 Jeszcze lepiej widoczna Szklarska Poręba i znajdujący się nad nią Grzbiet Wysoki Gór Izerskich (w tle po lewej, częściowo majaczy Wysoka Kopa)

 Kosodrzewina coraz śmielej "wdziera się" na szlak

 Trawersujemy Łabski Szczyt

 Widok na Łabski Kocioł i najwyższe partie Łabskiego Szczytu

 Szlak za nami

 W tle Szrenica i Końskie Łby, a na bliższym planie dachy schroniska Pod Łabskim Szczytem

 Kolejne drzewa- rzeźby

 Widok na Hale pod Łabskim Szczytem

 Zbliżenie na Borówczane Skały

 Widoki z końcowego odcinka tej części szlaku

 Jeszcze raz Hala pod Łabskim Szczytem

 Wreszcie docieramy do schroniska

 Schronisko Pod Łabskim Szczytem od strony Starej Drogi

 Widok z najwyższego odcinka Czeskiej  Ścieżki. W tle Góry Izerskie, bliżej po prawo- Borówczane Skały

 Czeska Ścieżka- kładka nad Bystrym Potokiem

 Niebieski szlak wiedzie teraz lasami...

 Cały czas swobodnie prowadząc w dół

 Czeska kładka- sympatyczny mostek nad Szrenickim Potokiem

 Okolica Drogi pod Reglami. Została nam już tylko spokojna wędrówka przez las

 Jeden z imponujących buków przy Drodze pod Reglami...


 I grzybki spod Trzech Jaworów ;)


Na deser zapraszam na filmowy przewodnik, po strukturach i formacjach  Wielkiego Śnieżnego Kotła:
  




Źródło starych zdjęć: http://www.schlesierland.de/index.html

      

     

14 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia i cudna wyprawa... Kosodrzewina wpełzająca do wody zachwycająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło że się podoba. Może wrócisz jeszcze w Karkonosze? :)

      Usuń
  2. Medart, świetna wycieczka, piękne krajobrazy i piękne zdjęcia :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wycieczka - przypomniały mi się moje wyprawy w Karkonosze w lecie 1993 roku...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. NB, to właśnie tam szukałem śladów po V-7...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem...pamiętam. Przełęcz Karkonoska poszła na "pierwszy ogień".;)

      Usuń
  5. Pohasalam okiem gdzie tylko chciałam...
    zajrzałam nawet pod każdy uchylony kamień :)
    i posmakowałam na koniec grzybków-blee
    Nasyciłam oczy na jakiś czas.
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Zapraszam na kolejne wycieczki :)

      Usuń
  6. Piękna fotorelacja jednej z moich ulubionych tras, przywołująca same dobre wspomnienia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze że przywołująca dobre wspomnienia ;)
      Wiem i pamiętam, że też masz słabość do Karkonoszy. Zresztą...jakże nie kochać tych gór? ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Jedna z moich ulubionych tras, bardzo sentymentalnie wracam tam i myślami i zdjęciami :) I o, co ciekawe, jakiś miesiąc temu również zaczęłam opisywać ten szlak, bo mam zaprzeszłą relację, ale jakoś zaprzestałam.

    Super zdjęcia, aż mi się oczy cieszą, wstałabym i poszła. Gdyby nie Łódź.

    Dziękuję za ostatnie słowa komentarzu, pomogły w poszukiwaniach dystansu i spokoju. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech ta Łódź...zawsze potrafi napsuć krwi ;) :)
    A Ścieżka nad Reglami to faktycznie jeden z tych szlaków, na które można wracać notorycznie i...nigdy się nie znudzi. Trzymam kciuki, byś i Ty mogła niebawem powędrować po szlakach. Bo ja, muszę jeszcze poczekać przynajmniej ze trzy miesiące. Ale...zleci ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń