wtorek, 14 października 2014

Za dużo




Mój dziennik podróży
małe, wątpliwe studium zatrzymania przy innych
nie będzie w tym przymusu, może o kilka za dużo lat przechodzonych na zapas
ale warto
bo tytułem wstępu, różnię się od pozostałych sposobem kadrowania miłości
i rycia w złożach czystej logiki

A wszystko to raptem do szarego dziennika
o tych kilka za dużo...
choć później jak znalazł, podczas gry w bierki
na stoliczku z nogą kulawą
i blatem zajętym przez nieznośność świata


Źródło zdjęcia: http://favim.com/ 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza