sobota, 24 sierpnia 2013

Karkonosze / Izery 2013



Cześć 4 - Szklarska Poręba - muzea

Jako że nie tylko łażeniem po nierównym człowiek żyje, spróbowaliśmy też wstąpić do niektórych muzeów i obejrzeć co nieco. Wybraliśmy przede wszystkim miejsca dotychczas nam nieznane, lub takie, gdzie byliśmy dość dawno. Upatrzyliśmy trzy lokalizacje.
Na pierwszy ogień poszło...Muzeum Ziemi- Juna, gdzie znajdziemy imponującą wystawę kamieni szlachetnych z Sudetów i niemalże całego Świata, ale...nie tylko.

"Wśród polskich minerałów na szczególną uwagę zasługują okazy siarki i barytu z Machowa, chryzoprazy ze Szklar, pokaźnej wielkości agaty z Gór Kaczawskich, karkonoskie ametysty, szczotki kwarcowe z Gór Izerskich oraz kwarce dymne z rejonu Strzegomia. Kolekcję uzupełniają eksponaty z najodleglekszych stron świata: Rosji, Brazylii, Kenii czy Australii.  Wszystkie te niezwykłości eksponowane są w odrestaurowanych wnętrzach historycznej Karczmy Głodowej".

Trzeba przyznać że ekspozycja jest bardzo starannie pokazana, a częściowo odrestaurowane wnętrza dawnej karczmy naprawdę robią wrażenie. Zresztą oprócz minerałów i kamieni, znajdziemy tu także historyczne pamiątki, takie jak sudeckie odznaki turystyczne, dawne sprzęty karkonoskich GOPR-owców, czy wiele pomniejszych rzeczy, mających związek z wydarzeniami i imprezami odbywającymi się w regionie. Co tyczy się zaś samego budynku, to stoi on już od trzystu lat na fundamentach przypuszczalnie jeszcze starszego, będącego strażnicą na tym trakcie. Był to bowiem fragment wiekowego i uczęszczanego szlaku, którym min. wędrowali pielgrzymi do świętych Źródeł Łaby w Karkonoszach. A czemu taka właśnie nazwa tego miejsca?

"Nazwa „Karczma Głodowa” utrwaliła się w połowie XIX w kiedy to wielki głód spowodowany wieloletnim nieurodzajem i bezrobociem stały się przyczyną głodowych buntów tkaczy Śląskich krwawo tłumionych przez władzę pruską. Aby złagodzić cierpienia ludzi z gór organizowano prace publiczne między innymi budowano górskie drogi zwane do dzisiaj „drogami głodu”. Właśnie jedna z takich „dróg głodu” biegnie przełomem rzeki Kamiennej (Ciekonia) i łączy dzisiaj Szklarską Porębę ze światem. Budowana była rękami bezimiennych mieszkańców gór, którzy za 10 godzin morderczej pracy przy łamaniu granitu i układaniu z kamiennych beli konstrukcji nośnej drogi otrzymywali zapłatę: bochenek chleba i skopek mleka dziennie. Skromne posiłki dla budowniczych drogi przygotowywano w Karczmie Głodowej gdzie wypiekano z podłej mąki dwufuntowe bochenki chleba. W piwnicy Karczmy zachował się do dzisiaj stary piec chlebowy opalany słomą żytnią i owsianą, mieściło się w nim dwieście chlebów jednorazowo". 

Niestety, piwnic ze starym piecem chlebowym nie udało nam się zobaczyć (otwierają je okazjonalnie) ale i tak nie mieliśmy najmniejszych powodów do narzekań. Całość prezentuje się bardzo atrakcyjnie i na mapie Szklarskiej Poręby, jest miejscem zdecydowanie wartym odwiedzenia.

Widok na "Muzeum Ziemi" od strony szosy

Ekspozycja

Ekspozycja

Gablotka z pamiątkami

Ekspozycja była świetnie wkomponowana we wnętrza

Kącik karkonoskich GOPR-owców

Ekspozycja

Minerały cieszą oko

Trochę skamielin

A oto drzwi do piwnic, strzeżone przez samego Ducha Gór ;)

I znów interesujące pamiątki

Imponująco wykuty symbol sudeckiego bractwa walońskiego

Kolejnym punktem zwiedzania było Muzeum Mineralogiczne. Byłem tu kilka ładnych lat temu, zaś dla mojej Izy, była to pierwsza wizyta w tym miejscu (podobnie zresztą jak w Juli).
Osobiście odniosłem wrażenie że...czas stanął tu w miejscu. Co prawda pojawiło się trochę "bajerów" (jak telewizor LCD w sali na dole, wyświetlający jakiś film o dinozaurach), jednak większość rzeczy (oraz ekspozycji) pozostała niezmieniona.
Samo muzeum pod kątem wystawianej tematyki i jakości zróżnicowanych zbiorów, prezentuje się naprawdę wyjątkowo, na tle podobnych placówek w kraju.

"Muzeum Mineralogiczne w Szklarskiej Porębie ma jedne z najoryginalniejszych zbiorów geologicznych w Polsce. Zgromadzono tu cenne okazy mineralogiczne i paleontologiczne. Twórcy tego muzeum nawiązali tym samym do pięknych polskich tradycji sięgających osiemnastego wieku, kiedy to prywatne zbiory geologiczne m.in. Stanisława Augusta Poniatowskiego (1728-1798) Anny z Sapiechów Jabłonowskiej (1728-1800) ) szerzyły wiedzę przyrodniczą będąc jej skarbnicą dla wielu światłych ludzi polskiego Oświecenia.
W Muzeum Mineralogicznym w Szklarskiej Porębie można obejrzeć blisko 2500 eksponatów: minerałów i skamieniałości z całego świata, a także jeden eksponat z kosmosu - meteoryt Gibeon. Przed budynkiem muzeum znajduje się jedyny w Europie “LAS KARBOŃSKI”. Są to skamieniałe pnie drzewa Dadoxylon, które rosły około 300 milionów lat temu.
Osobnym działem muzeum są skamieniałości i szkielety dinozaurów. Jest to największa w Polsce prywatna kolekcja tych gadów z przed milionów lat.
Zgromadzone w Muzeum Mineralogicznym w Szklarskiej Porębie zbiory mineralogiczne mają dużą wartość naukową i dydaktyczną. Kolekcje minerałów z Karkonoszy i Gór Izerskich, kalcytów i stalaktytów z Wojcieszowa oraz minerałów rudnych z Trepczy i Cavnik są unikatowe".

To prawda. Po raz kolejny przekonałem się, jak duże wrażenie robią zgromadzone tu eksponaty. Żeby tak jeszcze szło to w parze z zaangażowaniem obsługi, było by wręcz wzorcowo. Ale niestety. Do czego pije? Ano do tego, że pracującym tam osobom nie chce się nawet dobrze odkurzyć szklanych półek i umyć szyb, dzięki czemu w niektórych gablotach kurz pamięta chyba czasy "okrągłego stołu", a ilość linii papilarnych na szybach tworzy tłuste i mało estetyczne "witraże". Cóż, niby drobiazg, a jednak...razi. Wydaje mi się że za te dwanaście zeta "od łebka" uiszczane w kasie, można żądać więcej. Oczywiście napomknąłem o tym w "recepcji", ale czy ktoś weźmie to sobie do serca, czy uzna jedynie za fanaberie zbyt wymagającego oszołoma- tego nie wiem. ;) 
Jednak mimo tego małego zgrzytu, samo miejsce moim zdaniem godne uwagi i odwiedzenia. A i sam budyneczek w którym mieście się muzeum, to w rzeczy samej istna perełka dawnej architektury Szklarskiej Poręby.

Zadbany budynek muzeum już z daleka cieszy oko

Trochę szczegółów...

Na dole ekspozycja prawie w całości poświęcona jest zwierzętom kopalnym i skamielinom

Ekspozycja

Ekspozycja

Ekspozycja

Trochę skamielin

Kolorowe szczegóły

Ekspozycja z martwą muchą ;)

Gablotki aż pękały "w szwach"

Niewielu osobom gips kojarzy się z taką formą

Agat- jedna z chlub Dolnego Śląska

Rzeźby matki Natury

I jeszcze raz kryształ gipsu

Można poczuć się przynajmniej, jak na przełomie Jury i Kredy ;)

Na koniec zajrzeliśmy jeszcze do Karkonoskiego Centrum Edukacji Ekologicznej. Cóż to takiego?

"Karkonoskie Centrum Edukacji Ekologicznej jest placówką Karkonoskiego Parku Narodowego, koordynującą zadania Parku w zakresie edukacji ekologicznej.
W KCEE w bardzo atrakcyjny sposób prezentujemy unikatową przyrodę Karkonoszy. W trakcie wizyty zwiedzający poznają świat przyrody ożywionej i nieożywionej polskiej i czeskiej strony gór. Ekspozycja "Wirtualne Karkonosze" interaktywnie prezentuje: kotły polodowcowe, torfowiska, faunę i florę, lasy, zjawiska przyrodnicze oraz wielostronny wpływ człowieka na góry".

W sumie przyznać trzeba, że bardzo interesujące (i potrzebne) miejsce. I to nie tylko dla świerzaka, ale i też kogoś, kto już poważniej interesuje się tą tematyką. Szczerze mówiąc myślałem że w temacie Karkonoszy wiem sporo, a tu okazało się nagle, że jednak musiałem ciut zweryfikować te poglądy ;)
Ale cóż...Karkonosze to w końcu "Góry Olbrzymie", także pewnie nie łatwo (i nie prędko) zgłębia się wszelkie ich tajemnice :)

Budynek KCEE

W środku estetycznie i bardzo edukacyjnie

Można skorzystać też z wielu multimedialnych zabawek

Foldery edukacyjnie Karkonoskiego Parku Narodowego


źródła cytatów:



c.d.n.
 






 


    

  

7 komentarzy:

  1. Fascynujące miejsce. Byłem tu tylko raz i niestety - nie udało mi się zwiedzić tych ekspozycji. Będę musiał tu przyjechać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Musimy jednak odwiedzić Szklarską Porębę następnym razem, gdy będziemy w Karpaczu :) Wspaniałe to muzeum ! Już wiem, że Potomek byłby zachwycony :) Tyle okazów... Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam o jego istnieniu, z pewnością zajrzelibyśmy choćby w drodze powrotnej.

    Emblemat Bractwa Walońskiego imponujący...

    W tym roku za to w Karpaczu otwarto bardzo ciekawe muzeum multimedialne. Byliśmy pod wrażeniem :) Rozważałam post na ten temat, ale ostatecznie zwyciężył bursztyn ;)
    Polecam jednak stronę muzeum na zachętę: http://www.karkonoskietajemnice.pl/1/Historia-powstania.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- zdecydowanie polecam te miejsca. O "Karkonoskich tajemnicach" słyszałem co nieco. Ponoć wyszło nawet fajne i klimatyczne miejsce. Myślę że kiedyś je odwiedzę, jak będę tam przelotem (Karpacza unikam bowiem, jak diabeł święconej wody).
      Dzięki za link :)

      Usuń
  3. W Junie byłam jakieś... 15 lat temu. W Muzeum Mineralogicznym jeszcze nie. A przydałoby mi się, bo o ile forma gipsu mnie nie zaskoczyła (niestety z różnymi formami siarczanu wapnia mam na co dzień do czynienia ze względu na zawód), tak o innych minerałach nie mam zielonego pojęcia. A szkoda, bo z wypadów do Szklarskiej nadostawałam mnóstwo drobnych minerałów i moje rozpoznawanie kończy się na kryształach górskich i barwnych minerałach związków miedzi :(

    Co do KCEE - jest świetną nowoczesną placówką. Szkolne prelekcje w takich miejscach mogą być naprawdę interesujące.
    Godziny tam spędziłam badając pod mikroskopem boindykatory przytargane z gór czy przygotowując pracę o osadnictwie w Karkonoszach. Każdy znajdzie coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Natura robi piękne rzeczy...

    A szczotki kwarcowe to osobiście na Rozdrożu Izerskim jako mały dzieciak z ojcem i wujkiem tłukłem młotkiem - żeby sobie odłupać :)

    A przyznać muszę , że w tych muzeach nie byłem. Kiedyś pewnie zajadę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna kolekcja minerałów. nawet nie wiedziałam, ze coś takiego w Polsce jest!
    Szkoda tylko, że nie można ich dotknąć.

    OdpowiedzUsuń