czwartek, 1 października 2015

Góry Stołowe 2014


Część 3- Kudowa- Zdrój (i okolice)

Czas na zwiedzanie typowo stacjonarne. Tego uzdrowiska praktycznie nikomu przedstawiać nie trzeba, gdyż należy do jednych z najpopularniejszych i najchętniej odwiedzanych w Polsce. W ostatnich latach poczyniono tu dużo dobrego dla zmiany wizerunku kurortu i polepszenia jego infrastruktury. Wtajemniczeni mówią, że to głównie dzięki dość rozgarniętym i poukładanym władzom samorządowym, które postawiły sobie za cel uczynienie z Kudowy- Zdroju, najpiękniejszego uzdrowiska na Dolnym Śląsku. I trzeba obiektywnie przyznać, że są na najlepszej drodze do urzeczywistnienia tej wizji.

W Kudowie byłem drugi raz w życiu. Jednak bardzo niewiele zapamiętałem z pierwszego pobytu, gdyż było to zaraz na początku lat 80. Jakieś tam majaczą mi w pamięci strzępki scen i pojedyncze lokalizacje, ale jest tego stanowczo za mało. Można zatem rzec, że dopiero teraz miasto otworzyło przede mną podwoje :)

Dzisiejsza Kudowa składa się z aż dziewięciu niegdyś samodzielnych wsi, a jego początków należy upatrywać w XVw.,kiedy to istniała tu czeska wieś Lipolitov.

Pierwszą wzmiankę o istnieniu wsi znajdujemy w zapisach archiwalnych Archidiecezji w Pradze z 1354r. Istniała tu wówczas uboga wioska, położona na kamienistych, ubogich gruntach.
Od XVIII do XIXw. uzdrowisko nosiło nazwę Cudowa, a wcześniej Cudoba- pochodną od słowa "chudoba" (ubóstwo, ubogie mienie). W drugiej połowie ubiegłego stulecia pojawiła się nazwa Kudowa. Pierwsze wiadomości o uzdrowisku, które wówczas nosiło nazwę- Cermenske Lazne, zawarte zostały w kronikach Ludwika z Nachodu w XVIw. W "Glacjografii" Aureliusa, kapłana protestanckiego i dziejopisa ówczesnego hrabstwa kłodzkiego, wydanej w 1625r., szczawy kudowskie były dobre w smaku, zdrowe i "przekładane nad wino".

Pierwszym właścicielem uzdrowiska był naczelny dowódca wojsk cesarskich z okresu wojny trzydziestoletniej (1618- 1648), Albrecht von Wallenstein, a po nim jego szwagier, hrabia A.E.Terzky z Nachodu. Urządzenia do kąpieli leczniczych, wykonane z drewna, znane były od około 1630 roku.
Kudowskie wody już w XVIIw. cieszyły się znaczną renomą, ale pierwsze urządzenia zdrojowe wzniesiono dopiero pod koniec XVIIIw. Większe znaczenie odgrywało wówczas tkactwo chałupnicze, którym trudniła się większość mieszkańców. W 1783r. uzdrowisko zakupiła spółka lekarzy, która przystąpiła do jego rozbudowy. W 1795r. wzniesiono nowe łazienki i dom gościnny. W 1798r. gmina braci czeskich wzniosła na Wzgórzu Kaplicznym swój kościół (pierwszy w hrabstwie kłodzkim). W tym też czasie w okolicy rozwijało się hutnictwo żelaza. Działała huta i kuźnica, wykorzystująca ubogie złoża rud żelaza w okolicy Jawornicy i Kulina Kłodzkiego.

Podczas wojen napoleońskich (1803-15) uzdrowisko nie funkcjonowało. W 1813r. założono park i promenadę, a w 1820 wybudowano pawilon do kąpieli gazowych. W 1847 roku, Kudowę odwiedziło 300 kuracjuszy. Dokładne zbadanie właściwości leczniczych kudowskich wód nastąpiło dopiero w 1850r. za sprawą A.Duflosa.

Widok na kudowską pijalnię wód mineralnych (po lewej). Z prawej strony sanatorium "Zameczek"
Szybki rozwój uzdrowiska nastąpił po uzyskaniu połączenia kolejowego z Kłodzkiem (1905r.) i wybudowaniu własnej elektrowni. W 1906r. wybudowano "Dom Charlotty" (dzisiaj Zakład Przyrodoleczniczy), oraz hotel z teatrem tzw. "Książęcy Dwór" (obecnie Szpital uzdrowiskowy Polonia). W 1931r. wzniesiono budynek Pijalni wód mineralnych połączony z Salą Koncertową i Nowymi Łazienkami [...]
W okresie ostatniej wojny na terenie Kudowy znajdował się obóz, w którym hitlerowcy więzili ok.3000 ludzi zatrudnionych w fabryce produkujących części do samolotów Messerschmidt.

Dzielnica willowa na początku XXw.
Tak jak wspomniałem wcześniej, dzisiejsza Kudowa- Zdrój może się podobać. O jej popularności świadczą tłumy kuracjuszy i turystów, przewalające się przez miasto praktycznie o każdej porze roku. Przyjeżdżają tu nie tylko wycieczki z Niemiec i zza naszej południowej granicy, ale widać też rejestracje z Rosji, Austrii czy państw skandynawskich.
My również nie próżnowaliśmy i staraliśmy się zobaczyć tu możliwie jak najwięcej. Odwiedziliśmy część willową, oraz zespół uzdrowiskowy, wraz z imponującym Parkiem Zdrojowym. Poszliśmy również do nieodległej Czermnej, by zwiedzić Kaplicę Czaszek z 1776r., umiejscowioną przy tamtejszym kościele parafialnym (jedno z trzech takich miejsc w Europie)
http://www.kudowa.zdroj.pl/abc/turystyka/kudowa/czermna.htm 

Kaplica czaszek w Czermnej (lata 20. XXw.)
W drodze powrotnej zaś (również w Czermnej), zahaczyliśmy o tzw. Szlak Ginących Zawodów. To interesujące i miłe miejsce, gdzie w dość oryginalny sposób można zaznajomić się z wieloma rodzajami rzemiosł i zawodów, odchodzących już dziś do lamusa.

Jak zawsze przy tego typu wypadach nie wszystko dało się zobaczyć i nie wszędzie być, ale ogólnie i tak jesteśmy bardzo zadowoleni. Kudowa- Zdrój, to miejsce jak najbardziej warte poznania, oferujące nie tylko wiele ciekawych zakątków w obrębie samego miasta, ale dające także dogodną możliwość startu w dalsze rejony tego niezwykłego skrawka sudeckiej ziemi. Do czego zresztą serdecznie zachęcam :)


Fragment Parku Zdrojowego przy Pijalni wód. W tle szpital uzdrowiskowy Polonia

Pijalnia wód mineralnych

Sanatorium Zameczek z końca XVIIIw.

Widok na Górę Parkową

Zakład przyrodoleczniczy Łazienki III

Pomnikowy jesion wyniosły, przy ul.Zdrojowej...

i kolejny zadbany budynek całkiem niedaleko

Dawna (i współczesna) apteka...

i przykład okazałej willi z początku ubiegłego wieku

...

Kamienna altana w Parku Zdrojowym...

i rosnąca niedaleko, wysmukła limba

Był też "fortepian Chopina" ;-)

Wnętrza pijalni wód mineralnych...

zapewniają przestronność i estetykę

Staw zdrojowy

A tędy wchodzi się na liczne ścieżki rozsiane po Górze Parkowej

Zdobywamy Górę Parkową

Widok z góry na Czermną i położone za nią wzgórza niedaleko czeskiej miejscowości Žďárky

Widok w stronę Świniego Grzbietu

Altana Miłości na Górze Parkowej...

daje z kolei możliwość podziwiania Kudowy- Zdrój w prawie całej rozpiętości

Pierwsze zabudowania Czermnej...

położona nieco dalej kaplica czaszek z 1776 r...

oraz dzwonnica kościoła św.Bartłomieja Apostoła z XVIIw.

Przedwojenne nagrobki na cmentarzu parafialnym w Czermnej

Skansen "Szlak ginących zawodów", zlokalizowany w jednym z gospodarstw Czermnej

Jedna z chat...

w której odnaleźliśmy min. klasyczny piec do wypieku chleba

Kolejna stylowa chata...

w której z kolei można było obejrzeć rękodzieła, stworzone za pomocą szydełka i gobeliny

Przykłady strojów...

o różnej fakturze i kolorystyce

Było też coś do młócenia...

oraz siekania ;-)

Nie mogło oczywiście zabraknąć stanowiska pracy kowala...

oraz zabytkowych bryczek

W środkowej części skansenu dominował XIX wieczny wiatrak...

a na turystów z ciekawością zerkały takie oto, "monochromatyczne" kozy ;-)

   

Źródło cytatu: http://www.kudowa-info.pl/index.htm 
Źródła archiwalnych fotografii: internet


c.d.n.                        

2 komentarze:

  1. Do Kudowy też zajechaliśmy, przeszliśmy się po mieście i parku - park przepiękny :) Jakbym miała dziadków, to bym ich wysłała do takie zdroju, nawet śpiewający ksiądz szerzył rozrywkę w parku :D Słabo, że zarówno w Kudowie jak i w Polanicy pijalnia wody odpłatna. W Kaplicy Czaszek już byłam kilka lat temu, ale Szlak Ginących Zawodów bardzo nas intrygował, więc myślę, że następnym razem nie omieszkam zahaczyć.

    OdpowiedzUsuń